czytaj :Wetc.
Lokalny artysta.
Ale najpierw o sztuce wspolczesnej.
Bylam jakis czas temu na wystawie w dosc duzym muzeum.
I wyszlam totalnie rozczarowana.
Nic, ale to nic nie zrobilo na mnie wrazenia.
Jedyne co pamietam to napis DIE SZWEIZ od tylu na bialej kartce.
To nic, ze moj pieciolatek jakis miesiac wczesniej (przed moja wizyta po prostu) uczynil to samo ze swoim imieniem, on na dodatej napisal je jeszcze w lustrzanym odbiciu !!!!
Padlam, mialam isc zapytac Pani kustosz, czy mojego syna tez wystawi.
Jak dla mnie nie mialo to wartosci.... artystycznej.
Lub kamien przciety na pol i jakis smiec w srodku.
To co, ze artystka na wysypisku smieci krzyczy jakis wiersz i sie miota.
Dla mnie nie ma to przekazu, ze mam ratowac planete.
Uwazam ja za zenujaca, przepraszam.
Wiem, ze jest wielki problem ze srodowiskiem, uswiadamianiem ludzi, ale to wcale planecie nie pomoze.
Nie wrocilam madrzejsza, ze moze jednak ja tez moge cos zrobic.
Nie wrocilam naladowana pozytywna energia: a niech to damy rade.
Przeaz byl nijaki.
Ale, ale.
Po wielkim rozczarowaniu spotkalam GO.
Artyste lokalnego.
Ktory mi uswiadomil dobitnie czym jest sztuka!!!!
Wetz.
Kiedy mu student zadal pytanie, czym jest sztuka wspolczesna, to on po prostu odpowiedzial, ze nie wie.
Ale, ale.
Podobno poszedl do domu i pomyslal, bo pytania sie notorycznie powtarzaly.
I wpadl.
I odkryl prosta prawde.
I od tej pory twierdzi, ze sztuka to po prostu gowno, ale zrobione profesjonalnie.
Czyli jak chcesz robic sztuke to rob to chociaz profesjonalnie, nawet jak ma to byc jedno wielkie gowno.(Umowimy sie, ze jego okreslenie tak przetlumaczylam, bo sama nie wiem jak mialabym to uczynic lepiej.)
I on tak czyni.
W ogole jest nieprawdopodobny.
Na samym wstepie obwiescil, ze to co on nam zaprezentuje i opowie, nie jest dla kazdego i wcale wielu ludziom sie nie podoba.
Wykracza poza wszelkie ramy przyzwoitosci.
Takich rzeczy sie nie mowi glosno.
Jak zostal artysta.
Podobno pewnego dnia otworzyl skrzynke na listy, wyciagnal gazete i na pierwszej stronie zobaczyl swoje wielkie zdjecie i podpis, ze oto prosze panstwa artysta numer 1. w Szwajcarii.
Powiedzial, ze zatkalo go, bo byl cztery miejsca przed DJ Bobo !!!
I od tej pory stwierdzil, ze skoro sama Szwajcaria uwaza go za artyste to on sie nim stanie.
A co mu tam.
Skoro legalnie zakwalifikowali go w takiej roli, to niech bedzie.
Lepsze to niz architekt ;)
Bo tak wlasnie zaczela sie jego przygoa ze sztuka.
Ojciec nakazal my byc architektem.
Poszedl do biura na praktyki i sam nie widzial co ma robic.
Bo po ciezkiej pracy w domu (mieszkal w gospodarstwie) o samego rano po wieczor, w biurze dostal zadanie.
Ma tydzien na zorganizowanie kartek swiatecznych.
I ot tyle, nic wiecej.
Powiedzial, ze nie wiedzial jak to ugryzc.
Po tygodniu oddal szefowi 320 projektow kartek swiatecznych.
Szef sie zachwycil i zafundowal mu Studia.
Od tej pory Wetz zaczal sie szkolic na artyste.
Pierwsze co go uderzylo na studiach artystycznych to to, ze jego babcia byla prawdziwa artystka, a oni uwazali ja za szalona kobiete (podobno miala wypadek i na jego skutek juz nie byla normalna).
Podobno do wiertarki przykrecala smiglo i wiewiorke maskotke i latala z tym po piwnicy.
Podobno oni do jej dziwact i "konstrukcji" sie przyzwyczaili.
Teraz Wetz prezentuje je jako instalacje.
Bo mu na studiach powiedzieli, ze to jest sztuka.
On do tej pory tego nie rozumie, ale skoro tak jest to niech bedzie.
W ogole to jest czlowiek wyluzowany, przez 7 lat prowadzi nielegalnie (w ramach szwajcarskiego prawa) jakies muzeum.
I po tych 7 latach kiedy to inna gmina przejela osrodek, zabronili mu dalej tego czynic.
On na znak protestu stworzyl instalacje.
Niepotrzebna i bardzo droba instalacje.
Bo wg niego sztuka to cos co musi byc niepotrzebne i drogie zarazem i nikt, ale to nikt nie ma prawa krytykowac, bo wtedy sie na sztuce nie zna.
Stworzyl konstrukcje 99 betonowych slupow pod dachem tez z betonu.
Projek tak niepotrzebny jak rzaden inny.
Na znak protestu, ze mu chca osrodek kulturalny zamknac.
Znalazl sponsorow, wykonawcow i uczynil to, co chcial.
Gmina mu pozwolila to postawic, bo to obiekt kulturalny byl, natomiast nie mogla mu pozwolic prowadzic osrodka.
Ale szybko wrocil do gry, bo zaproponowano mu przejecie obiektu po radiu Beromunster i uczynienia z niego osrodka kulturalnego.
I od paru lat to czyni.
On sam nie rozumie czemu ma taka popularnosc, bo faktycznie to on nic nie robi.
Na przyklad jak otwarl ten osrodek to nie bylo w nim rzadnego obiektu kulturalnego, rzadnej wystawy, a mimo to przez pierwszy rok walily tlumy, aby zobaczyc.
On tego nie byl w stanie zrozumiec, ale skoro ludzie chca to on im nie zabroni.
Nawet placa za to, to tym lepiej.
Coz teraz znajduja sie tam wystawy i ma wiekszy sens odwidzenia jego osrodka.
W ogole jako artysta to ma przywileje.
Chcial wykonac pokoj caly w drewnie, ale ze wzgledow bezpieczenstwa nie dostalby nigdy pozwolenia, tylko, ze okazalo sie, ze on jest artysta i chc wykonac obiekt kulturalny, a to co innego.
Uswiadomili go w gminie, ze jak najbardzie artysta moze robic co chce.
I jak che, bo oni nie maja wyznacznikow jak ma dzielo sztuki wygladac.
I przesiedzielismy tak pietnascie minut sluchajac go w dziele sztuki, ktore on uwaza za zwykly pokoj ;)
Dodal tylko, ze jak cos sie tamie i wybuchnie pozar to nie obawia sie, bo zna naczelnika wiezienia (to jego brat) tak, ze moze isc siedziec ;)
Kabareciarz jednym slowem.
Bo opowiadal to tak, ze wszyscy non stop sie smiali.
Niekiedy do lez.
On jest artysta, bo robi glowno, ale profesjonalnie ;P
I jeszcze twierdzi, ze jak juz znajduje sponsora to mu mowi, ze nie ma on najmniejszego prawa ingerowac w to co on robi, bo jest artysta.
A jak ktos chce byc sponsorem to sie musi ze wszystkim liczyc.
Jak szalec to szalec.
Radzi tez Szwajcarom, aby wyluzowali, zaczeli wiecej pic i palic.
I po rostu przestali byc tacy sztywni, bo zycie to nie tylko przepisy i porzadek.
Bo on pracowal tez w psychiatryku i wie co mowi.
Wedlug jego doswiadczen trafiaja tam najbardziej pomurzy i uregulowani ludzie.
Ktorym w glowie sie nie miesci ciut usmiechnac i wyluzowac.
Radzi tez zarzywac wiecej slonca, bo ono dobrze wplywa na nasze samopoczucie.
Ot jeszcze lekarz dusz ;)
No moim zdaniem totalny, ale totalny.
Kabareciarz.
Czlowiek.
Normalny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz