czwartek, 24 października 2013

Ja tez, ja tez !!!



Robie dzieciom zabawki :)
A co :)
Ta jest jedna z najprostszych moim zdaniem.
Na zdjeciu zamieszczone co potrzebne:
- szpikulec (byl w piwnicy), a tak serio zaplakalam mezowi, ze chce cos takiego zrobic, ale dziurkacz sie nie sprawdza, maz popatrzal i przyniosl to cos z czerwona raczka
- igla do wloczki (mama mi kupila, bo podobno namietnie robie na drutach i sie mi moze przydac), owszem przydalo sie - dzieci beda mialy czym szyc
- resztka wloczki
- karton (pewnie dostajecie od czasu do czasu paczki ja mam takowy)
Wzor wedlug upodoban i talentu. Ja na razie mysle nad czyms co umiem namalowac ;)




Udanej zabawy :)

piątek, 18 października 2013

Dlaczego czytam "Achaje" ?

Bo mi mama w dziecinstwie "zabraniala" ksiazek czytac.
Znaczy sie takich dla doroslych.
Ona tam jakas "ambitna" serie kolekcjonowala.
Tata w polce mial ukrytego "Zlego" Tyrmanda.
A wujek w szafce skarbnice po prostu.
Fantastyke tam mial.
A i mamy seria nie nalezala tak do konca do stojacych dwoma nogami mocno na ziemi.
Tak, ze zostalam wychowana przez Sapkowskiego (dopiero zaczynal).
Tolkiena (Edyta zacznij od "Hobbita" jak juz masz to czytac, to chociaz od poczatku).
To by wujek.
A i nie maluj mi po ksiazkach.
I nie mow mamie.
A z reszta ona tego i tak nie przeczyta.
I nie stroj glupich mim, bo mamy serie, ktora Ci zabronila czytac juz przeczytalas.
Nie martw sie ona nic nie wie.
Ja sie po prostu domyslam.
A nawet tutaj nie mieszkam, tylko z doskoku.
Twoj tata ma jeszcze fajne kryminaly na strychu schowane.
I w tym pudle obok tez poszukaj.
Nie chcialo mi sie rozpakowywac.
I tak od okolo 14 roku zycia wychowuja mnie hobbici, wiedzmini i inni.
Bazyliszek nie jest mi straszny, a i cycata upadla ksieznicza (Achaja) tez moze byc.
Moze byc krew, pot i lzy.
Moze latac.
Smok.
I statek kosmiczny.
Mozna leczyc ziolami, a i wstrzyknac jakias dziwna nieziemska substancje.
Zjem wszytsko.
Oczywiscie z umiarem.
To moj odstresowywacz.
Jak mi zle i nie ma juz "dobrych" kryminalow, "szczesliwych" romansow.
To siegam po fantastyke.
Moze byc kiczowata, seksistowska i w ogole ble.
Uwielbiam przeniesc sie w nierealne sytuacje.
Bo mi mama ksiazek "zabraniala" czytac w dziecinstwie.

PS: "Zly" Tyrmanda to jedna z mojego top 10.
PS2: Nie polecam nikomu wyzej wymienionych tytulow oraz autorow oprocz "Zlego". Kazdy kto zechce je przeczytac bierze sam na siebie odpowiedzialnosc ;P
PS3: Oprocz tego czytam mase innych ksiazek, z ktorych moglabym cos polecic ;)




wtorek, 15 października 2013

Bo marzenia....

.... sie spelniaja.
Ja zawsze o lodowce pelnej zdjec.
Takiej jak z amerykanskiego filmu.
Wszystko na niej przyczepione.
Az strach otworzyc, bo wszystko spadnie.
Wprowadzilismy sie do nowego mieszkania.
Wyciagnelam kolekcje magnesow.
A maz mi mowi, ze na naszej lodowce tego ja nie zamocuje.
Ja foch, bo ja chce.
Maz mi mowi, ze sie nie da.
Ja drugi foch, bo ja chce.
Maz nadal tlumaczy jak sie nie da, to sie nie da.
Juz nie wytrzymalam i mu mowie, ze on jest nieczuly.
Ze niech chociaz raz odpusci i pozwoli.
Co straci, no nic.
Maz swoje, ze sie nie da, ale skoro ja chce, to moge probowac.
Fakt nie da sie.
To nie to, ze on nie chce, sie po prostu nie da.
Nasza lodowka jest stylowo obudowana.
Sama chcialam.
Maz mowil, pare razy.
Poddalam sie, spakowalam magnesy.
Maz, to nie jedziemy kupic tablicy na magnesy.
Na scianie sie da ja przyczepic ;P
Dowcipnis.
Przeciez bedzie tak samo jak na lodowce.
Az strach sie bac....
....ze jeszcze nie spadla.